STYL

DŁUGA SUKIENKA W KWIATY – PROSTA HISTORIA

6 czerwca 2019

Zdjęcia w rzepaku wreszcie musiały się odbyć, choć przymierzałam się do nich jak co roku, gdy tylko pola robiły się pięknie żółte. Jednak najczęściej nic z tego nie wychodziło. Tym razem mogło być tak samo, bo po chwili, gdy tylko opuściliśmy to piękne miejsce rozpętała się majowa burza. Wiosenny brak motywacji do tworzenia nowych zdjęć i postów odczułam dopiero po zajrzeniu na bloga i dacie ostatniej publikacji. Zastanowiłam się co jest tego przyczyną, skąd ta niemoc.

Doszukiwałam się w tym lenistwa, ale ciężko byłoby to tym nazwać, ponieważ nie umiem odpoczywać jeśli nie leżę plackiem na plaży, albo nie odkrywam nowych miejsc (nawet podczas spaceru po lesie). W domu zawsze znajdę zajęcie – można powiedzieć, że się nie nudzę. Lubię czasem stanąć przy garkach, dla własnej przyjemności bo talentem to ja nie grzeszę. A to za słone, to nie dopieszczone, albo totalnie nie “instafriendly”. Mimo to każdy “przysmak” wywołuje mój mały zachwyt. Jeśli nie gotuję to sprzątam, zawsze motywuję się, że to lepsze niż trening z nie jedną trenerką fitnessu. A porządek w domu, a co dopiero w szafie – jak to cieszy!

Jeśli do sprzątania siły brak, zajmuję się swoimi roślinami, a tych doniczkowych mam zdecydowanie dużo. Kiedyś nie potrafiłam zaopiekować się jednym kaktusem – a dzisiaj, gdyby moje roślinki zniknęły – byłby to najsmutniejszy dom, taki pusty dom. Codziennie zerkam na nie, doglądam, spulchniam ziemię, podlewam, przecieram liście i zachwycam się każdym nowym zielonym tchnieniem w postaci pędów, czy młodych listków. A jak cieszę się na ich widok!

Gdy rośliny w domu ogarnięte, wychodzę na balkon – tutaj czekają na mnie czerwone pelargonie, donice bratków, tuje i sukulenty. Dumna ze swoich roślin podlewam je sumiennie i delektuję ich pięknem. Czasami przysiądę w fotelu z książką, chociaż na chwilę.

Stwierdzam, że to nie lenistwo. Wydaje mi się, że zaczynam nabierać sporego dystansu do świata social media, świata jaki pokazywany jest w internecie. Świata, w którym każdy pokazuje dokładnie to co chce i jak sobie wymarzył. Stąd ta moja mała aktywność w internetowym świecie.

Kiedyś uważałam, że dzień bez zdjęcia na instagramie to moja strata. Na siłę dodawałam foty i ślepo zachwycałam się internetowymi trendami. Dzisiaj patrze z dystansem na social ninja wyrastające jak grzyby po deszczu ze swoimi ebookami, na treści powielane na setkach profili, te same zestawienia, identyczne układanki.

Uważałam, że muszę zrobić zdjęcie, dodać, zostawić komentarz tu i i tam. Dzielić sie wszystkim ze wszystkimi. Patrzę na to z dystansem i zastanawiam się, właściwie po co? Zdecydowanie lepiej na spokojnie wypić herbatę z najlepszą przyjaciółką, zjeść całe ciasto i dla potomków zrobić – selfie ; )

Bo liczy się tu i teraz.

Pewnie Ci się spodoba:

1 komentarz

  • Odpowiedz Anna Kruch 11 czerwca 2019 o 15:35

    Bardzo piękna sukienka, idealnie pasuje do scenerii. Wyglądasz wspaniale 🙂 Też mam sesję w rzepaku 🙂

  • Zostaw komentarz

    Polub mój fanpage!

    Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com apk4phone.com tengag.com moviekillers.com